COCK SPARRER - SHOCK TROOPS RAR DOWNLOAD
piątek, 7 kwietnia 2017
czwartek, 6 kwietnia 2017
COCK SPARRER LIVE LEIPZIG 2015 FULL SHOW
COCK SPARRER LIVE LEIPZIG 2015 FULL SHOW
IF YOU WANT FULL SHOW
PLEASE TELL ME IN COMMENT
.
.
.
:)
SEXBOMBA - LIVE NA ŻYWO RZESZÓW 2015
SEXBOMBA - RAZ PRZEŻYTY DZIEŃ LIVE NA ŻYWO RZESZÓW 2015
NIEZNANE WIDEO NAGRANIE Z LAT 80... :)
Dezerter - SKANDAL - Dariusz Hajn - Historia
Dziś kilka filmików z wypowiedziami na temat, chyba najbardziej charyzmatycznego wokalisty w całym Polskim Punk Rocku! Dariusza Hajn vel Skandala...
Dariusz Hajn urodził się w 1965r. Jest znany najbardziej jako pierwszy (i w opinii wielu osób, najlepszy) wokalista grupy Dezerter (znanej do końca 1982r. jako SS-20).
Do grupy dołączył w roku 1981 z powodu swojego wyglądu. Darek i goście, którzy właśnie stworzyli SS-20, czyli Robert "Robal" Matera, Krzysztof Grabowski i Dariusz "Stepa" Stepnowski uczęszczali wtedy do Zespołu Szkół Elektronicznych przy ulicy Gen. Zajączka w Warszawie (dzisiejszy Zespół Szkół Elektronicznych i Licealnych - ZSEiL). Po kilku próbach wpadli na pomysł znalezienia wokalisty. Dwie klasy niżej był gość, który wyglądał jak "rasowy punkowiec" - to był właśnie Darek. W ten sposób został wokalistą grupy SS-20.
Po sukcesie na Mokotowskiej Jesieni Muzycznej w 1981 i później na festiwalu w Jarocinie (sierpień 1982) grupa SS-20 była zmuszona zmienić swoją prowokacyjną nazwę, na którą nałożono "cichą cenzurę". Nie zostały wydane żadne oficjalne dokumenty w tej sprawie, ale jednak każdy organizator wiedział, że SS-20 koncertów grać nie może.
SS-20 Saber to kod NATO określający rakietę średniego zasięgu RSD-10 "Pioneer" - ракета средней дальности (РСД) «Пионер» (źródło: Wikipedia). Wtedy te rakiety oficjalnie nie istniały, a jednak każdy coś tam wiedział na ich temat - nie szło to w parze z promowaną propagandą. Dlatego ta nazwa była tak złowroga w kontekście rzeczywistości PRL. Oczywiście "Dezerter" to również duża prowokacja - niektórzy dziennikarze nazywali grupę z początku De-Zerter lub The Zerter, ponoć po to, żeby nie pisać słowa "Dezerter" i tym samym nie narażać się cenzurze.
Zmiana nastąpiła przed legendarną trasą Rock Galicja, która odbyła się razem z zespołami TZN Xenna i Deuter. Na koncercie w Rzeszowie (20.11.82), przed występem Dezertera pada już zdanie, że "Grupa zmieniła nazwę... rakiety niestety nie zdezerterowały".
Po zmianie nazwy kariera zespołu trwała dalej. Występ w "Filmie o Pankach", festiwale w Jarocinie 1983 i 1984 (gdzie odbyła się legendarna zadyma z organizatorami), festiwale Róbrege i dodatkowo wiele innych koncertów i nagrań rozprowadzanych w całej Polsce - to wszystko sprawiało, że wciąż prężnie działający, tworzący i rozwijający się zespół był w czołówce polskiego punk rocka.
Skandal objawiał się publiczności jako niesamowicie charyzmatyczny frontman grupy. Jego bardzo charakterystyczny głos, świetna interpretacja tekstów Krzyśka Grabowskiego, sceniczny "imidż", zachowanie i inteligencja postawiły go w oczach wielu ludzi na bardzo wysokim miejscu jeśli chodzi o wokalistów polskich zespołów punkowych. Skandal miał doskonały kontakt z publicznością. Potrafił przemówić do ludzi - a oni go słuchali. Był wyjątkową osobowością.
Jednak w 1986 (ponoć koncert w Szczecinie to jego ostatni z grupą) Darek odszedł z zespołu. Okoliczności odejścia owiane są w dużym stopniu tajemnicą, lecz Krzysztof Grabowski w swojej książce "Dezerter. Poroniona generacja?" napisał, że "odchodzenie" Skandala z zespołu trwało dłuższy czas. Zaczynał nie pojawiać się na próbach, aż w końcu zespół zdecydował, że będzie jeździć bez niego. Obowiązki wokalisty przejął Robert "Robal" Matera. Pierwszy oficjalny występ bez Darka odbył się na Festiwalu w Jarocinie w 1987 i... publiczność od razu dała odczuć, że brak jej charyzmatycznego Skandala.
Co skłoniło Darka do odejścia z jednego z czołowych zespołów punkowych działających w tamtym czasie? Tego prawdopodobnie nigdy się w pełni nie dowiemy. W lutym 1988r. dał wywiad w Non Stopie, w którym powiedział, że od pewnego czasu nie miał satysfakcji z tego co robił. Nie podobało mu się tak silne oddziaływanie na ludzi jakie miał będąc frontmanem w punkowej kapeli.
"Chciałbym robić coś, co przynosi jakąś korzyść, co pomaga innym. Być może będzie to robota na scenie. Mam przyjaciół, z którymi przymierzamy się do założenia porządnego składu, ale dochodzą jeszcze warunki zewnętrznego typu - instrumenty, sprzęt nagłaśniający, miejsce na próby... Ostatnio gram w domu - na gitarze basowej, na pożyczonym kontrabasie... Nie jestem przywiązany do bycia kimś na scenie. Nigdy nie liczyłem na to, że będę żył z grania. Nie jestem więc ani smutny, ani zazdrosny z tego powodu, że inni to robią. Jeśli założę zespół, to raczej nie będziemy grać wielu koncertów." (źródło: Non Stop, luty 1988, rozmawiał Miras Soliwoda)
Niestety, w obecnej chwili nie wiadomo, czy kiedykolwiek muzyczne plany Darka przerodziły się w coś konkretnego.
Tutaj - w roku 1986, po definitywnym opuszczeniu Dezertera - historia Dariusza "Skandala" Hajna staje się w dużej części niejasna. Niepotwierdzone informacje i plotki niestety wprowadzają chaos w próby uporządkowania historii. Pojawia się wiele różnych głosów ludzi, którzy go znali w tamtym czasie, na temat tego, co robił.
W lutym tego samego roku urodziła się jego córeczka. Być może chęć zarabiania pieniędzy (czego w środowisku punkowym nie dało się zrobić) i utrzymania rodziny były jednym z powodów dla których opuścił zespół.
Zdecydowana większość potwierdza niestety, że Darek wpadł w różne psychoaktywne używki, również w dilerkę. Jego "eksperymenty ze świadomością" prawdopodobnie zaczęły się jeszcze jak śpiewał w Dezerterze, co mogło mieć wpływ na jego odejście z kapeli.
Ponoć przez krótki czas zajmował się handlem w Berlinie Zachodnim. Czasami bywał też DJ-em na jednej z imprezowych barek na Wiśle w Warszawie. Prawdopodobnie gdzieś w tym okresie, po odejściu z Dezertera, został buddystą.
Bardzo interesującym faktem jest, że na przełomie lat 80. i 90., Darek był jednym z ludzi którzy "zarazili" innych clubbingiem i muzyką klubową. Wojtek Szymocha - DJ i dziennikarz Radia Zet - zorganizował wtedy ze Skandalem imprezę Dance Mission, która odbyła się w łaźni przy ulicy Chmielnej w Warszawie. Byli oni pierwszymi, którzy zaprezentowali na szerszą skalę acid house, techno i trance. Tak więc, jeśli niektórzy z Was chodzą do klubów, pomyślcie, kto organizował pierwsze imprezy tego typu...
Niestety Skandal zaczął coraz bardziej nadużywać narkotyków. Zajął się też ponoć dilerką na techno imprezach, których było w tamtym czasie już coraz więcej.
Darek zmarł 8. maja 1995r., mając niespełna 30 lat, prawdopodobnie w wyniku przedawkowania narkotyków. Osierocił córeczkę. Został pochowany na jednym z warszawskich cmentarzy.
Niech spoczywa w pokoju.
Dariusz "Skandal" Hajn - 1965-1995
Oficjalna dyskografia z zespołem Dezerter:
"Ku przyszłości" 7" (Tonpress, 1983)
"Jeszcze żywy człowiek" - (Tank Records, 1984; koncert z Jarocina, 1984r.)
"Izolacja" - (Tank Records, 1985; koncert z warszawskich Hybryd; ciekawostka: ponoć Darek przegrywał osobiście niektóre z kaset)
"Underground out of Poland" (Maximum Rock 'n' Roll, 1987)
"Kolaboracja" (utwór Szwindel, gościnnie z Darkiem na wokalu; Klub Płytowy "Razem", 1987)
"Jak powstrzymałem III wojnę światową, czyli nieznana historia Dezertera" (Silverton, 1993; składanka archiwalnych nagrań Dezertera)
Składanki:
"Fala" (Polton, 1985)
"Jak punk to punk" (Tonpress, 1986)
Inne:
"Dezerter - Live Jarocin 1.08.1984" (Fala, 19XX; kaseta "Jeszcze żywy człowiek" wydana przez wydawnictwo Fala)
+ tysiące przegrywanych kaset z różnymi nagraniami...
-by Panek
(wersja 1)
Do grupy dołączył w roku 1981 z powodu swojego wyglądu. Darek i goście, którzy właśnie stworzyli SS-20, czyli Robert "Robal" Matera, Krzysztof Grabowski i Dariusz "Stepa" Stepnowski uczęszczali wtedy do Zespołu Szkół Elektronicznych przy ulicy Gen. Zajączka w Warszawie (dzisiejszy Zespół Szkół Elektronicznych i Licealnych - ZSEiL). Po kilku próbach wpadli na pomysł znalezienia wokalisty. Dwie klasy niżej był gość, który wyglądał jak "rasowy punkowiec" - to był właśnie Darek. W ten sposób został wokalistą grupy SS-20.
Po sukcesie na Mokotowskiej Jesieni Muzycznej w 1981 i później na festiwalu w Jarocinie (sierpień 1982) grupa SS-20 była zmuszona zmienić swoją prowokacyjną nazwę, na którą nałożono "cichą cenzurę". Nie zostały wydane żadne oficjalne dokumenty w tej sprawie, ale jednak każdy organizator wiedział, że SS-20 koncertów grać nie może.
SS-20 Saber to kod NATO określający rakietę średniego zasięgu RSD-10 "Pioneer" - ракета средней дальности (РСД) «Пионер» (źródło: Wikipedia). Wtedy te rakiety oficjalnie nie istniały, a jednak każdy coś tam wiedział na ich temat - nie szło to w parze z promowaną propagandą. Dlatego ta nazwa była tak złowroga w kontekście rzeczywistości PRL. Oczywiście "Dezerter" to również duża prowokacja - niektórzy dziennikarze nazywali grupę z początku De-Zerter lub The Zerter, ponoć po to, żeby nie pisać słowa "Dezerter" i tym samym nie narażać się cenzurze.
Zmiana nastąpiła przed legendarną trasą Rock Galicja, która odbyła się razem z zespołami TZN Xenna i Deuter. Na koncercie w Rzeszowie (20.11.82), przed występem Dezertera pada już zdanie, że "Grupa zmieniła nazwę... rakiety niestety nie zdezerterowały".
Po zmianie nazwy kariera zespołu trwała dalej. Występ w "Filmie o Pankach", festiwale w Jarocinie 1983 i 1984 (gdzie odbyła się legendarna zadyma z organizatorami), festiwale Róbrege i dodatkowo wiele innych koncertów i nagrań rozprowadzanych w całej Polsce - to wszystko sprawiało, że wciąż prężnie działający, tworzący i rozwijający się zespół był w czołówce polskiego punk rocka.
Skandal objawiał się publiczności jako niesamowicie charyzmatyczny frontman grupy. Jego bardzo charakterystyczny głos, świetna interpretacja tekstów Krzyśka Grabowskiego, sceniczny "imidż", zachowanie i inteligencja postawiły go w oczach wielu ludzi na bardzo wysokim miejscu jeśli chodzi o wokalistów polskich zespołów punkowych. Skandal miał doskonały kontakt z publicznością. Potrafił przemówić do ludzi - a oni go słuchali. Był wyjątkową osobowością.
Jednak w 1986 (ponoć koncert w Szczecinie to jego ostatni z grupą) Darek odszedł z zespołu. Okoliczności odejścia owiane są w dużym stopniu tajemnicą, lecz Krzysztof Grabowski w swojej książce "Dezerter. Poroniona generacja?" napisał, że "odchodzenie" Skandala z zespołu trwało dłuższy czas. Zaczynał nie pojawiać się na próbach, aż w końcu zespół zdecydował, że będzie jeździć bez niego. Obowiązki wokalisty przejął Robert "Robal" Matera. Pierwszy oficjalny występ bez Darka odbył się na Festiwalu w Jarocinie w 1987 i... publiczność od razu dała odczuć, że brak jej charyzmatycznego Skandala.
Co skłoniło Darka do odejścia z jednego z czołowych zespołów punkowych działających w tamtym czasie? Tego prawdopodobnie nigdy się w pełni nie dowiemy. W lutym 1988r. dał wywiad w Non Stopie, w którym powiedział, że od pewnego czasu nie miał satysfakcji z tego co robił. Nie podobało mu się tak silne oddziaływanie na ludzi jakie miał będąc frontmanem w punkowej kapeli.
"Chciałbym robić coś, co przynosi jakąś korzyść, co pomaga innym. Być może będzie to robota na scenie. Mam przyjaciół, z którymi przymierzamy się do założenia porządnego składu, ale dochodzą jeszcze warunki zewnętrznego typu - instrumenty, sprzęt nagłaśniający, miejsce na próby... Ostatnio gram w domu - na gitarze basowej, na pożyczonym kontrabasie... Nie jestem przywiązany do bycia kimś na scenie. Nigdy nie liczyłem na to, że będę żył z grania. Nie jestem więc ani smutny, ani zazdrosny z tego powodu, że inni to robią. Jeśli założę zespół, to raczej nie będziemy grać wielu koncertów." (źródło: Non Stop, luty 1988, rozmawiał Miras Soliwoda)
Niestety, w obecnej chwili nie wiadomo, czy kiedykolwiek muzyczne plany Darka przerodziły się w coś konkretnego.
Tutaj - w roku 1986, po definitywnym opuszczeniu Dezertera - historia Dariusza "Skandala" Hajna staje się w dużej części niejasna. Niepotwierdzone informacje i plotki niestety wprowadzają chaos w próby uporządkowania historii. Pojawia się wiele różnych głosów ludzi, którzy go znali w tamtym czasie, na temat tego, co robił.
W lutym tego samego roku urodziła się jego córeczka. Być może chęć zarabiania pieniędzy (czego w środowisku punkowym nie dało się zrobić) i utrzymania rodziny były jednym z powodów dla których opuścił zespół.
Zdecydowana większość potwierdza niestety, że Darek wpadł w różne psychoaktywne używki, również w dilerkę. Jego "eksperymenty ze świadomością" prawdopodobnie zaczęły się jeszcze jak śpiewał w Dezerterze, co mogło mieć wpływ na jego odejście z kapeli.
Ponoć przez krótki czas zajmował się handlem w Berlinie Zachodnim. Czasami bywał też DJ-em na jednej z imprezowych barek na Wiśle w Warszawie. Prawdopodobnie gdzieś w tym okresie, po odejściu z Dezertera, został buddystą.
Bardzo interesującym faktem jest, że na przełomie lat 80. i 90., Darek był jednym z ludzi którzy "zarazili" innych clubbingiem i muzyką klubową. Wojtek Szymocha - DJ i dziennikarz Radia Zet - zorganizował wtedy ze Skandalem imprezę Dance Mission, która odbyła się w łaźni przy ulicy Chmielnej w Warszawie. Byli oni pierwszymi, którzy zaprezentowali na szerszą skalę acid house, techno i trance. Tak więc, jeśli niektórzy z Was chodzą do klubów, pomyślcie, kto organizował pierwsze imprezy tego typu...
Niestety Skandal zaczął coraz bardziej nadużywać narkotyków. Zajął się też ponoć dilerką na techno imprezach, których było w tamtym czasie już coraz więcej.
Darek zmarł 8. maja 1995r., mając niespełna 30 lat, prawdopodobnie w wyniku przedawkowania narkotyków. Osierocił córeczkę. Został pochowany na jednym z warszawskich cmentarzy.
Niech spoczywa w pokoju.
Dariusz "Skandal" Hajn - 1965-1995
Oficjalna dyskografia z zespołem Dezerter:"Ku przyszłości" 7" (Tonpress, 1983)"Jeszcze żywy człowiek" - (Tank Records, 1984; koncert z Jarocina, 1984r.)"Izolacja" - (Tank Records, 1985; koncert z warszawskich Hybryd; ciekawostka: ponoć Darek przegrywał osobiście niektóre z kaset)"Underground out of Poland" (Maximum Rock 'n' Roll, 1987)"Kolaboracja" (utwór Szwindel, gościnnie z Darkiem na wokalu; Klub Płytowy "Razem", 1987)"Jak powstrzymałem III wojnę światową, czyli nieznana historia Dezertera" (Silverton, 1993; składanka archiwalnych nagrań Dezertera)
Składanki:"Fala" (Polton, 1985)"Jak punk to punk" (Tonpress, 1986)
Inne:"Dezerter - Live Jarocin 1.08.1984" (Fala, 19XX; kaseta "Jeszcze żywy człowiek" wydana przez wydawnictwo Fala)+ tysiące przegrywanych kaset z różnymi nagraniami...
-by Panek(wersja 1)Do grupy dołączył w roku 1981 z powodu swojego wyglądu. Darek i goście, którzy właśnie stworzyli SS-20, czyli Robert "Robal" Matera, Krzysztof Grabowski i Dariusz "Stepa" Stepnowski uczęszczali wtedy do Zespołu Szkół Elektronicznych przy ulicy Gen. Zajączka w Warszawie (dzisiejszy Zespół Szkół Elektronicznych i Licealnych - ZSEiL). Po kilku próbach wpadli na pomysł znalezienia wokalisty. Dwie klasy niżej był gość, który wyglądał jak "rasowy punkowiec" - to był właśnie Darek. W ten sposób został wokalistą grupy SS-20.Po sukcesie na Mokotowskiej Jesieni Muzycznej w 1981 i później na festiwalu w Jarocinie (sierpień 1982) grupa SS-20 była zmuszona zmienić swoją prowokacyjną nazwę, na którą nałożono "cichą cenzurę". Nie zostały wydane żadne oficjalne dokumenty w tej sprawie, ale jednak każdy organizator wiedział, że SS-20 koncertów grać nie może. SS-20 Saber to kod NATO określający rakietę średniego zasięgu RSD-10 "Pioneer" - ракета средней дальности (РСД) «Пионер» (źródło: Wikipedia). Wtedy te rakiety oficjalnie nie istniały, a jednak każdy coś tam wiedział na ich temat - nie szło to w parze z promowaną propagandą. Dlatego ta nazwa była tak złowroga w kontekście rzeczywistości PRL. Oczywiście "Dezerter" to również duża prowokacja - niektórzy dziennikarze nazywali grupę z początku De-Zerter lub The Zerter, ponoć po to, żeby nie pisać słowa "Dezerter" i tym samym nie narażać się cenzurze.Zmiana nastąpiła przed legendarną trasą Rock Galicja, która odbyła się razem z zespołami TZN Xenna i Deuter. Na koncercie w Rzeszowie (20.11.82), przed występem Dezertera pada już zdanie, że "Grupa zmieniła nazwę... rakiety niestety nie zdezerterowały".Po zmianie nazwy kariera zespołu trwała dalej. Występ w "Filmie o Pankach", festiwale w Jarocinie 1983 i 1984 (gdzie odbyła się legendarna zadyma z organizatorami), festiwale Róbrege i dodatkowo wiele innych koncertów i nagrań rozprowadzanych w całej Polsce - to wszystko sprawiało, że wciąż prężnie działający, tworzący i rozwijający się zespół był w czołówce polskiego punk rocka.Skandal objawiał się publiczności jako niesamowicie charyzmatyczny frontman grupy. Jego bardzo charakterystyczny głos, świetna interpretacja tekstów Krzyśka Grabowskiego, sceniczny "imidż", zachowanie i inteligencja postawiły go w oczach wielu ludzi na bardzo wysokim miejscu jeśli chodzi o wokalistów polskich zespołów punkowych. Skandal miał doskonały kontakt z publicznością. Potrafił przemówić do ludzi - a oni go słuchali. Był wyjątkową osobowością.Jednak w 1986 (ponoć koncert w Szczecinie to jego ostatni z grupą) Darek odszedł z zespołu. Okoliczności odejścia owiane są w dużym stopniu tajemnicą, lecz Krzysztof Grabowski w swojej książce "Dezerter. Poroniona generacja?" napisał, że "odchodzenie" Skandala z zespołu trwało dłuższy czas. Zaczynał nie pojawiać się na próbach, aż w końcu zespół zdecydował, że będzie jeździć bez niego. Obowiązki wokalisty przejął Robert "Robal" Matera. Pierwszy oficjalny występ bez Darka odbył się na Festiwalu w Jarocinie w 1987 i... publiczność od razu dała odczuć, że brak jej charyzmatycznego Skandala.Co skłoniło Darka do odejścia z jednego z czołowych zespołów punkowych działających w tamtym czasie? Tego prawdopodobnie nigdy się w pełni nie dowiemy. W lutym 1988r. dał wywiad w Non Stopie, w którym powiedział, że od pewnego czasu nie miał satysfakcji z tego co robił. Nie podobało mu się tak silne oddziaływanie na ludzi jakie miał będąc frontmanem w punkowej kapeli."Chciałbym robić coś, co przynosi jakąś korzyść, co pomaga innym. Być może będzie to robota na scenie. Mam przyjaciół, z którymi przymierzamy się do założenia porządnego składu, ale dochodzą jeszcze warunki zewnętrznego typu - instrumenty, sprzęt nagłaśniający, miejsce na próby... Ostatnio gram w domu - na gitarze basowej, na pożyczonym kontrabasie... Nie jestem przywiązany do bycia kimś na scenie. Nigdy nie liczyłem na to, że będę żył z grania. Nie jestem więc ani smutny, ani zazdrosny z tego powodu, że inni to robią. Jeśli założę zespół, to raczej nie będziemy grać wielu koncertów." (źródło: Non Stop, luty 1988, rozmawiał Miras Soliwoda)Niestety, w obecnej chwili nie wiadomo, czy kiedykolwiek muzyczne plany Darka przerodziły się w coś konkretnego.Tutaj - w roku 1986, po definitywnym opuszczeniu Dezertera - historia Dariusza "Skandala" Hajna staje się w dużej części niejasna. Niepotwierdzone informacje i plotki niestety wprowadzają chaos w próby uporządkowania historii. Pojawia się wiele różnych głosów ludzi, którzy go znali w tamtym czasie, na temat tego, co robił.W lutym tego samego roku urodziła się jego córeczka. Być może chęć zarabiania pieniędzy (czego w środowisku punkowym nie dało się zrobić) i utrzymania rodziny były jednym z powodów dla których opuścił zespół. Zdecydowana większość potwierdza niestety, że Darek wpadł w różne psychoaktywne używki, również w dilerkę. Jego "eksperymenty ze świadomością" prawdopodobnie zaczęły się jeszcze jak śpiewał w Dezerterze, co mogło mieć wpływ na jego odejście z kapeli.Ponoć przez krótki czas zajmował się handlem w Berlinie Zachodnim. Czasami bywał też DJ-em na jednej z imprezowych barek na Wiśle w Warszawie. Prawdopodobnie gdzieś w tym okresie, po odejściu z Dezertera, został buddystą.Bardzo interesującym faktem jest, że na przełomie lat 80. i 90., Darek był jednym z ludzi którzy "zarazili" innych clubbingiem i muzyką klubową. Wojtek Szymocha - DJ i dziennikarz Radia Zet - zorganizował wtedy ze Skandalem imprezę Dance Mission, która odbyła się w łaźni przy ulicy Chmielnej w Warszawie. Byli oni pierwszymi, którzy zaprezentowali na szerszą skalę acid house, techno i trance. Tak więc, jeśli niektórzy z Was chodzą do klubów, pomyślcie, kto organizował pierwsze imprezy tego typu...Niestety Skandal zaczął coraz bardziej nadużywać narkotyków. Zajął się też ponoć dilerką na techno imprezach, których było w tamtym czasie już coraz więcej.Darek zmarł 8. maja 1995r., mając niespełna 30 lat, prawdopodobnie w wyniku przedawkowania narkotyków. Osierocił córeczkę. Został pochowany na jednym z warszawskich cmentarzy.Niech spoczywa w pokoju.Dariusz "Skandal" Hajn - 1965-1995Oficjalna dyskografia z zespołem Dezerter:"Ku przyszłości" 7" (Tonpress, 1983)"Jeszcze żywy człowiek" - (Tank Records, 1984; koncert z Jarocina, 1984r.)"Izolacja" - (Tank Records, 1985; koncert z warszawskich Hybryd; ciekawostka: ponoć Darek przegrywał osobiście niektóre z kaset)"Underground out of Poland" (Maximum Rock 'n' Roll, 1987)"Kolaboracja" (utwór Szwindel, gościnnie z Darkiem na wokalu; Klub Płytowy "Razem", 1987)"Jak powstrzymałem III wojnę światową, czyli nieznana historia Dezertera" (Silverton, 1993; składanka archiwalnych nagrań Dezertera)Składanki:"Fala" (Polton, 1985)"Jak punk to punk" (Tonpress, 1986)Inne:"Dezerter - Live Jarocin 1.08.1984" (Fala, 19XX; kaseta "Jeszcze żywy człowiek" wydana przez wydawnictwo Fala)+ tysiące przegrywanych kaset z różnymi nagraniami...-by Panek(wersja 1)
Do grupy dołączył w roku 1981 z powodu swojego wyglądu. Darek i goście, którzy właśnie stworzyli SS-20, czyli Robert "Robal" Matera, Krzysztof Grabowski i Dariusz "Stepa" Stepnowski uczęszczali wtedy do Zespołu Szkół Elektronicznych przy ulicy Gen. Zajączka w Warszawie (dzisiejszy Zespół Szkół Elektronicznych i Licealnych - ZSEiL). Po kilku próbach wpadli na pomysł znalezienia wokalisty. Dwie klasy niżej był gość, który wyglądał jak "rasowy punkowiec" - to był właśnie Darek. W ten sposób został wokalistą grupy SS-20.
Po sukcesie na Mokotowskiej Jesieni Muzycznej w 1981 i później na festiwalu w Jarocinie (sierpień 1982) grupa SS-20 była zmuszona zmienić swoją prowokacyjną nazwę, na którą nałożono "cichą cenzurę". Nie zostały wydane żadne oficjalne dokumenty w tej sprawie, ale jednak każdy organizator wiedział, że SS-20 koncertów grać nie może.
SS-20 Saber to kod NATO określający rakietę średniego zasięgu RSD-10 "Pioneer" - ракета средней дальности (РСД) «Пионер» (źródło: Wikipedia). Wtedy te rakiety oficjalnie nie istniały, a jednak każdy coś tam wiedział na ich temat - nie szło to w parze z promowaną propagandą. Dlatego ta nazwa była tak złowroga w kontekście rzeczywistości PRL. Oczywiście "Dezerter" to również duża prowokacja - niektórzy dziennikarze nazywali grupę z początku De-Zerter lub The Zerter, ponoć po to, żeby nie pisać słowa "Dezerter" i tym samym nie narażać się cenzurze.
Zmiana nastąpiła przed legendarną trasą Rock Galicja, która odbyła się razem z zespołami TZN Xenna i Deuter. Na koncercie w Rzeszowie (20.11.82), przed występem Dezertera pada już zdanie, że "Grupa zmieniła nazwę... rakiety niestety nie zdezerterowały".
Po zmianie nazwy kariera zespołu trwała dalej. Występ w "Filmie o Pankach", festiwale w Jarocinie 1983 i 1984 (gdzie odbyła się legendarna zadyma z organizatorami), festiwale Róbrege i dodatkowo wiele innych koncertów i nagrań rozprowadzanych w całej Polsce - to wszystko sprawiało, że wciąż prężnie działający, tworzący i rozwijający się zespół był w czołówce polskiego punk rocka.
Skandal objawiał się publiczności jako niesamowicie charyzmatyczny frontman grupy. Jego bardzo charakterystyczny głos, świetna interpretacja tekstów Krzyśka Grabowskiego, sceniczny "imidż", zachowanie i inteligencja postawiły go w oczach wielu ludzi na bardzo wysokim miejscu jeśli chodzi o wokalistów polskich zespołów punkowych. Skandal miał doskonały kontakt z publicznością. Potrafił przemówić do ludzi - a oni go słuchali. Był wyjątkową osobowością.
Jednak w 1986 (ponoć koncert w Szczecinie to jego ostatni z grupą) Darek odszedł z zespołu. Okoliczności odejścia owiane są w dużym stopniu tajemnicą, lecz Krzysztof Grabowski w swojej książce "Dezerter. Poroniona generacja?" napisał, że "odchodzenie" Skandala z zespołu trwało dłuższy czas. Zaczynał nie pojawiać się na próbach, aż w końcu zespół zdecydował, że będzie jeździć bez niego. Obowiązki wokalisty przejął Robert "Robal" Matera. Pierwszy oficjalny występ bez Darka odbył się na Festiwalu w Jarocinie w 1987 i... publiczność od razu dała odczuć, że brak jej charyzmatycznego Skandala.
Co skłoniło Darka do odejścia z jednego z czołowych zespołów punkowych działających w tamtym czasie? Tego prawdopodobnie nigdy się w pełni nie dowiemy. W lutym 1988r. dał wywiad w Non Stopie, w którym powiedział, że od pewnego czasu nie miał satysfakcji z tego co robił. Nie podobało mu się tak silne oddziaływanie na ludzi jakie miał będąc frontmanem w punkowej kapeli.
"Chciałbym robić coś, co przynosi jakąś korzyść, co pomaga innym. Być może będzie to robota na scenie. Mam przyjaciół, z którymi przymierzamy się do założenia porządnego składu, ale dochodzą jeszcze warunki zewnętrznego typu - instrumenty, sprzęt nagłaśniający, miejsce na próby... Ostatnio gram w domu - na gitarze basowej, na pożyczonym kontrabasie... Nie jestem przywiązany do bycia kimś na scenie. Nigdy nie liczyłem na to, że będę żył z grania. Nie jestem więc ani smutny, ani zazdrosny z tego powodu, że inni to robią. Jeśli założę zespół, to raczej nie będziemy grać wielu koncertów." (źródło: Non Stop, luty 1988, rozmawiał Miras Soliwoda)
Niestety, w obecnej chwili nie wiadomo, czy kiedykolwiek muzyczne plany Darka przerodziły się w coś konkretnego.
Tutaj - w roku 1986, po definitywnym opuszczeniu Dezertera - historia Dariusza "Skandala" Hajna staje się w dużej części niejasna. Niepotwierdzone informacje i plotki niestety wprowadzają chaos w próby uporządkowania historii. Pojawia się wiele różnych głosów ludzi, którzy go znali w tamtym czasie, na temat tego, co robił.
W lutym tego samego roku urodziła się jego córeczka. Być może chęć zarabiania pieniędzy (czego w środowisku punkowym nie dało się zrobić) i utrzymania rodziny były jednym z powodów dla których opuścił zespół.
Zdecydowana większość potwierdza niestety, że Darek wpadł w różne psychoaktywne używki, również w dilerkę. Jego "eksperymenty ze świadomością" prawdopodobnie zaczęły się jeszcze jak śpiewał w Dezerterze, co mogło mieć wpływ na jego odejście z kapeli.
Ponoć przez krótki czas zajmował się handlem w Berlinie Zachodnim. Czasami bywał też DJ-em na jednej z imprezowych barek na Wiśle w Warszawie. Prawdopodobnie gdzieś w tym okresie, po odejściu z Dezertera, został buddystą.
Bardzo interesującym faktem jest, że na przełomie lat 80. i 90., Darek był jednym z ludzi którzy "zarazili" innych clubbingiem i muzyką klubową. Wojtek Szymocha - DJ i dziennikarz Radia Zet - zorganizował wtedy ze Skandalem imprezę Dance Mission, która odbyła się w łaźni przy ulicy Chmielnej w Warszawie. Byli oni pierwszymi, którzy zaprezentowali na szerszą skalę acid house, techno i trance. Tak więc, jeśli niektórzy z Was chodzą do klubów, pomyślcie, kto organizował pierwsze imprezy tego typu...
Niestety Skandal zaczął coraz bardziej nadużywać narkotyków. Zajął się też ponoć dilerką na techno imprezach, których było w tamtym czasie już coraz więcej.
Darek zmarł 8. maja 1995r., mając niespełna 30 lat, prawdopodobnie w wyniku przedawkowania narkotyków. Osierocił córeczkę. Został pochowany na jednym z warszawskich cmentarzy.
Niech spoczywa w pokoju.
Dariusz "Skandal" Hajn - 1965-1995
Oficjalna dyskografia z zespołem Dezerter:
"Ku przyszłości" 7" (Tonpress, 1983)
"Jeszcze żywy człowiek" - (Tank Records, 1984; koncert z Jarocina, 1984r.)
"Izolacja" - (Tank Records, 1985; koncert z warszawskich Hybryd; ciekawostka: ponoć Darek przegrywał osobiście niektóre z kaset)
"Underground out of Poland" (Maximum Rock 'n' Roll, 1987)
"Kolaboracja" (utwór Szwindel, gościnnie z Darkiem na wokalu; Klub Płytowy "Razem", 1987)
"Jak powstrzymałem III wojnę światową, czyli nieznana historia Dezertera" (Silverton, 1993; składanka archiwalnych nagrań Dezertera)
Składanki:
"Fala" (Polton, 1985)
"Jak punk to punk" (Tonpress, 1986)
Inne:
"Dezerter - Live Jarocin 1.08.1984" (Fala, 19XX; kaseta "Jeszcze żywy człowiek" wydana przez wydawnictwo Fala)
+ tysiące przegrywanych kaset z różnymi nagraniami...
-by Panek
(wersja 1)
Do grupy dołączył w roku 1981 z powodu swojego wyglądu. Darek i goście, którzy właśnie stworzyli SS-20, czyli Robert "Robal" Matera, Krzysztof Grabowski i Dariusz "Stepa" Stepnowski uczęszczali wtedy do Zespołu Szkół Elektronicznych przy ulicy Gen. Zajączka w Warszawie (dzisiejszy Zespół Szkół Elektronicznych i Licealnych - ZSEiL). Po kilku próbach wpadli na pomysł znalezienia wokalisty. Dwie klasy niżej był gość, który wyglądał jak "rasowy punkowiec" - to był właśnie Darek. W ten sposób został wokalistą grupy SS-20.
Po sukcesie na Mokotowskiej Jesieni Muzycznej w 1981 i później na festiwalu w Jarocinie (sierpień 1982) grupa SS-20 była zmuszona zmienić swoją prowokacyjną nazwę, na którą nałożono "cichą cenzurę". Nie zostały wydane żadne oficjalne dokumenty w tej sprawie, ale jednak każdy organizator wiedział, że SS-20 koncertów grać nie może.
SS-20 Saber to kod NATO określający rakietę średniego zasięgu RSD-10 "Pioneer" - ракета средней дальности (РСД) «Пионер» (źródło: Wikipedia). Wtedy te rakiety oficjalnie nie istniały, a jednak każdy coś tam wiedział na ich temat - nie szło to w parze z promowaną propagandą. Dlatego ta nazwa była tak złowroga w kontekście rzeczywistości PRL. Oczywiście "Dezerter" to również duża prowokacja - niektórzy dziennikarze nazywali grupę z początku De-Zerter lub The Zerter, ponoć po to, żeby nie pisać słowa "Dezerter" i tym samym nie narażać się cenzurze.
Zmiana nastąpiła przed legendarną trasą Rock Galicja, która odbyła się razem z zespołami TZN Xenna i Deuter. Na koncercie w Rzeszowie (20.11.82), przed występem Dezertera pada już zdanie, że "Grupa zmieniła nazwę... rakiety niestety nie zdezerterowały".
Po zmianie nazwy kariera zespołu trwała dalej. Występ w "Filmie o Pankach", festiwale w Jarocinie 1983 i 1984 (gdzie odbyła się legendarna zadyma z organizatorami), festiwale Róbrege i dodatkowo wiele innych koncertów i nagrań rozprowadzanych w całej Polsce - to wszystko sprawiało, że wciąż prężnie działający, tworzący i rozwijający się zespół był w czołówce polskiego punk rocka.
Skandal objawiał się publiczności jako niesamowicie charyzmatyczny frontman grupy. Jego bardzo charakterystyczny głos, świetna interpretacja tekstów Krzyśka Grabowskiego, sceniczny "imidż", zachowanie i inteligencja postawiły go w oczach wielu ludzi na bardzo wysokim miejscu jeśli chodzi o wokalistów polskich zespołów punkowych. Skandal miał doskonały kontakt z publicznością. Potrafił przemówić do ludzi - a oni go słuchali. Był wyjątkową osobowością.
Jednak w 1986 (ponoć koncert w Szczecinie to jego ostatni z grupą) Darek odszedł z zespołu. Okoliczności odejścia owiane są w dużym stopniu tajemnicą, lecz Krzysztof Grabowski w swojej książce "Dezerter. Poroniona generacja?" napisał, że "odchodzenie" Skandala z zespołu trwało dłuższy czas. Zaczynał nie pojawiać się na próbach, aż w końcu zespół zdecydował, że będzie jeździć bez niego. Obowiązki wokalisty przejął Robert "Robal" Matera. Pierwszy oficjalny występ bez Darka odbył się na Festiwalu w Jarocinie w 1987 i... publiczność od razu dała odczuć, że brak jej charyzmatycznego Skandala.
Co skłoniło Darka do odejścia z jednego z czołowych zespołów punkowych działających w tamtym czasie? Tego prawdopodobnie nigdy się w pełni nie dowiemy. W lutym 1988r. dał wywiad w Non Stopie, w którym powiedział, że od pewnego czasu nie miał satysfakcji z tego co robił. Nie podobało mu się tak silne oddziaływanie na ludzi jakie miał będąc frontmanem w punkowej kapeli.
"Chciałbym robić coś, co przynosi jakąś korzyść, co pomaga innym. Być może będzie to robota na scenie. Mam przyjaciół, z którymi przymierzamy się do założenia porządnego składu, ale dochodzą jeszcze warunki zewnętrznego typu - instrumenty, sprzęt nagłaśniający, miejsce na próby... Ostatnio gram w domu - na gitarze basowej, na pożyczonym kontrabasie... Nie jestem przywiązany do bycia kimś na scenie. Nigdy nie liczyłem na to, że będę żył z grania. Nie jestem więc ani smutny, ani zazdrosny z tego powodu, że inni to robią. Jeśli założę zespół, to raczej nie będziemy grać wielu koncertów." (źródło: Non Stop, luty 1988, rozmawiał Miras Soliwoda)
Niestety, w obecnej chwili nie wiadomo, czy kiedykolwiek muzyczne plany Darka przerodziły się w coś konkretnego.
Tutaj - w roku 1986, po definitywnym opuszczeniu Dezertera - historia Dariusza "Skandala" Hajna staje się w dużej części niejasna. Niepotwierdzone informacje i plotki niestety wprowadzają chaos w próby uporządkowania historii. Pojawia się wiele różnych głosów ludzi, którzy go znali w tamtym czasie, na temat tego, co robił.
W lutym tego samego roku urodziła się jego córeczka. Być może chęć zarabiania pieniędzy (czego w środowisku punkowym nie dało się zrobić) i utrzymania rodziny były jednym z powodów dla których opuścił zespół.
Zdecydowana większość potwierdza niestety, że Darek wpadł w różne psychoaktywne używki, również w dilerkę. Jego "eksperymenty ze świadomością" prawdopodobnie zaczęły się jeszcze jak śpiewał w Dezerterze, co mogło mieć wpływ na jego odejście z kapeli.
Ponoć przez krótki czas zajmował się handlem w Berlinie Zachodnim. Czasami bywał też DJ-em na jednej z imprezowych barek na Wiśle w Warszawie. Prawdopodobnie gdzieś w tym okresie, po odejściu z Dezertera, został buddystą.
Bardzo interesującym faktem jest, że na przełomie lat 80. i 90., Darek był jednym z ludzi którzy "zarazili" innych clubbingiem i muzyką klubową. Wojtek Szymocha - DJ i dziennikarz Radia Zet - zorganizował wtedy ze Skandalem imprezę Dance Mission, która odbyła się w łaźni przy ulicy Chmielnej w Warszawie. Byli oni pierwszymi, którzy zaprezentowali na szerszą skalę acid house, techno i trance. Tak więc, jeśli niektórzy z Was chodzą do klubów, pomyślcie, kto organizował pierwsze imprezy tego typu...
Niestety Skandal zaczął coraz bardziej nadużywać narkotyków. Zajął się też ponoć dilerką na techno imprezach, których było w tamtym czasie już coraz więcej.
Darek zmarł 8. maja 1995r., mając niespełna 30 lat, prawdopodobnie w wyniku przedawkowania narkotyków. Osierocił córeczkę. Został pochowany na jednym z warszawskich cmentarzy.
Niech spoczywa w pokoju.
Dariusz "Skandal" Hajn - 1965-1995
Oficjalna dyskografia z zespołem Dezerter:"Ku przyszłości" 7" (Tonpress, 1983)"Jeszcze żywy człowiek" - (Tank Records, 1984; koncert z Jarocina, 1984r.)"Izolacja" - (Tank Records, 1985; koncert z warszawskich Hybryd; ciekawostka: ponoć Darek przegrywał osobiście niektóre z kaset)"Underground out of Poland" (Maximum Rock 'n' Roll, 1987)"Kolaboracja" (utwór Szwindel, gościnnie z Darkiem na wokalu; Klub Płytowy "Razem", 1987)"Jak powstrzymałem III wojnę światową, czyli nieznana historia Dezertera" (Silverton, 1993; składanka archiwalnych nagrań Dezertera)
Składanki:"Fala" (Polton, 1985)"Jak punk to punk" (Tonpress, 1986)
Inne:"Dezerter - Live Jarocin 1.08.1984" (Fala, 19XX; kaseta "Jeszcze żywy człowiek" wydana przez wydawnictwo Fala)+ tysiące przegrywanych kaset z różnymi nagraniami...
-by Panek(wersja 1)Do grupy dołączył w roku 1981 z powodu swojego wyglądu. Darek i goście, którzy właśnie stworzyli SS-20, czyli Robert "Robal" Matera, Krzysztof Grabowski i Dariusz "Stepa" Stepnowski uczęszczali wtedy do Zespołu Szkół Elektronicznych przy ulicy Gen. Zajączka w Warszawie (dzisiejszy Zespół Szkół Elektronicznych i Licealnych - ZSEiL). Po kilku próbach wpadli na pomysł znalezienia wokalisty. Dwie klasy niżej był gość, który wyglądał jak "rasowy punkowiec" - to był właśnie Darek. W ten sposób został wokalistą grupy SS-20.Po sukcesie na Mokotowskiej Jesieni Muzycznej w 1981 i później na festiwalu w Jarocinie (sierpień 1982) grupa SS-20 była zmuszona zmienić swoją prowokacyjną nazwę, na którą nałożono "cichą cenzurę". Nie zostały wydane żadne oficjalne dokumenty w tej sprawie, ale jednak każdy organizator wiedział, że SS-20 koncertów grać nie może. SS-20 Saber to kod NATO określający rakietę średniego zasięgu RSD-10 "Pioneer" - ракета средней дальности (РСД) «Пионер» (źródło: Wikipedia). Wtedy te rakiety oficjalnie nie istniały, a jednak każdy coś tam wiedział na ich temat - nie szło to w parze z promowaną propagandą. Dlatego ta nazwa była tak złowroga w kontekście rzeczywistości PRL. Oczywiście "Dezerter" to również duża prowokacja - niektórzy dziennikarze nazywali grupę z początku De-Zerter lub The Zerter, ponoć po to, żeby nie pisać słowa "Dezerter" i tym samym nie narażać się cenzurze.Zmiana nastąpiła przed legendarną trasą Rock Galicja, która odbyła się razem z zespołami TZN Xenna i Deuter. Na koncercie w Rzeszowie (20.11.82), przed występem Dezertera pada już zdanie, że "Grupa zmieniła nazwę... rakiety niestety nie zdezerterowały".Po zmianie nazwy kariera zespołu trwała dalej. Występ w "Filmie o Pankach", festiwale w Jarocinie 1983 i 1984 (gdzie odbyła się legendarna zadyma z organizatorami), festiwale Róbrege i dodatkowo wiele innych koncertów i nagrań rozprowadzanych w całej Polsce - to wszystko sprawiało, że wciąż prężnie działający, tworzący i rozwijający się zespół był w czołówce polskiego punk rocka.Skandal objawiał się publiczności jako niesamowicie charyzmatyczny frontman grupy. Jego bardzo charakterystyczny głos, świetna interpretacja tekstów Krzyśka Grabowskiego, sceniczny "imidż", zachowanie i inteligencja postawiły go w oczach wielu ludzi na bardzo wysokim miejscu jeśli chodzi o wokalistów polskich zespołów punkowych. Skandal miał doskonały kontakt z publicznością. Potrafił przemówić do ludzi - a oni go słuchali. Był wyjątkową osobowością.Jednak w 1986 (ponoć koncert w Szczecinie to jego ostatni z grupą) Darek odszedł z zespołu. Okoliczności odejścia owiane są w dużym stopniu tajemnicą, lecz Krzysztof Grabowski w swojej książce "Dezerter. Poroniona generacja?" napisał, że "odchodzenie" Skandala z zespołu trwało dłuższy czas. Zaczynał nie pojawiać się na próbach, aż w końcu zespół zdecydował, że będzie jeździć bez niego. Obowiązki wokalisty przejął Robert "Robal" Matera. Pierwszy oficjalny występ bez Darka odbył się na Festiwalu w Jarocinie w 1987 i... publiczność od razu dała odczuć, że brak jej charyzmatycznego Skandala.Co skłoniło Darka do odejścia z jednego z czołowych zespołów punkowych działających w tamtym czasie? Tego prawdopodobnie nigdy się w pełni nie dowiemy. W lutym 1988r. dał wywiad w Non Stopie, w którym powiedział, że od pewnego czasu nie miał satysfakcji z tego co robił. Nie podobało mu się tak silne oddziaływanie na ludzi jakie miał będąc frontmanem w punkowej kapeli."Chciałbym robić coś, co przynosi jakąś korzyść, co pomaga innym. Być może będzie to robota na scenie. Mam przyjaciół, z którymi przymierzamy się do założenia porządnego składu, ale dochodzą jeszcze warunki zewnętrznego typu - instrumenty, sprzęt nagłaśniający, miejsce na próby... Ostatnio gram w domu - na gitarze basowej, na pożyczonym kontrabasie... Nie jestem przywiązany do bycia kimś na scenie. Nigdy nie liczyłem na to, że będę żył z grania. Nie jestem więc ani smutny, ani zazdrosny z tego powodu, że inni to robią. Jeśli założę zespół, to raczej nie będziemy grać wielu koncertów." (źródło: Non Stop, luty 1988, rozmawiał Miras Soliwoda)Niestety, w obecnej chwili nie wiadomo, czy kiedykolwiek muzyczne plany Darka przerodziły się w coś konkretnego.Tutaj - w roku 1986, po definitywnym opuszczeniu Dezertera - historia Dariusza "Skandala" Hajna staje się w dużej części niejasna. Niepotwierdzone informacje i plotki niestety wprowadzają chaos w próby uporządkowania historii. Pojawia się wiele różnych głosów ludzi, którzy go znali w tamtym czasie, na temat tego, co robił.W lutym tego samego roku urodziła się jego córeczka. Być może chęć zarabiania pieniędzy (czego w środowisku punkowym nie dało się zrobić) i utrzymania rodziny były jednym z powodów dla których opuścił zespół. Zdecydowana większość potwierdza niestety, że Darek wpadł w różne psychoaktywne używki, również w dilerkę. Jego "eksperymenty ze świadomością" prawdopodobnie zaczęły się jeszcze jak śpiewał w Dezerterze, co mogło mieć wpływ na jego odejście z kapeli.Ponoć przez krótki czas zajmował się handlem w Berlinie Zachodnim. Czasami bywał też DJ-em na jednej z imprezowych barek na Wiśle w Warszawie. Prawdopodobnie gdzieś w tym okresie, po odejściu z Dezertera, został buddystą.Bardzo interesującym faktem jest, że na przełomie lat 80. i 90., Darek był jednym z ludzi którzy "zarazili" innych clubbingiem i muzyką klubową. Wojtek Szymocha - DJ i dziennikarz Radia Zet - zorganizował wtedy ze Skandalem imprezę Dance Mission, która odbyła się w łaźni przy ulicy Chmielnej w Warszawie. Byli oni pierwszymi, którzy zaprezentowali na szerszą skalę acid house, techno i trance. Tak więc, jeśli niektórzy z Was chodzą do klubów, pomyślcie, kto organizował pierwsze imprezy tego typu...Niestety Skandal zaczął coraz bardziej nadużywać narkotyków. Zajął się też ponoć dilerką na techno imprezach, których było w tamtym czasie już coraz więcej.Darek zmarł 8. maja 1995r., mając niespełna 30 lat, prawdopodobnie w wyniku przedawkowania narkotyków. Osierocił córeczkę. Został pochowany na jednym z warszawskich cmentarzy.Niech spoczywa w pokoju.Dariusz "Skandal" Hajn - 1965-1995Oficjalna dyskografia z zespołem Dezerter:"Ku przyszłości" 7" (Tonpress, 1983)"Jeszcze żywy człowiek" - (Tank Records, 1984; koncert z Jarocina, 1984r.)"Izolacja" - (Tank Records, 1985; koncert z warszawskich Hybryd; ciekawostka: ponoć Darek przegrywał osobiście niektóre z kaset)"Underground out of Poland" (Maximum Rock 'n' Roll, 1987)"Kolaboracja" (utwór Szwindel, gościnnie z Darkiem na wokalu; Klub Płytowy "Razem", 1987)"Jak powstrzymałem III wojnę światową, czyli nieznana historia Dezertera" (Silverton, 1993; składanka archiwalnych nagrań Dezertera)Składanki:"Fala" (Polton, 1985)"Jak punk to punk" (Tonpress, 1986)Inne:"Dezerter - Live Jarocin 1.08.1984" (Fala, 19XX; kaseta "Jeszcze żywy człowiek" wydana przez wydawnictwo Fala)+ tysiące przegrywanych kaset z różnymi nagraniami...-by Panek(wersja 1)
Dead Kennedys Live San Francisco 1984 (full show) VHSrip
Niesamowity materiał, prosto z taśmy VHS, Panie i Panowie... DEAD KENNEDYS na żywo z San Francisco 1984!!
ZBUNTOWANA GENERACJA IPN
ZBUNTOWANA GENERACJA
Film zmajstrowany z inicjatywy Rzeszowskiego IPN-u
Polecam obejrzeć, mnóstwo ciekawych zdjęć, ujęć, i najważniejsze ciekawostek !
ZBUNTOWANA GERENACJA
Film zmajstrowany z inicjatywy Rzeszowskiego IPN-u
Polecam obejrzeć, mnóstwo ciekawych zdjęć, ujęć, i najważniejsze ciekawostek !
ZBUNTOWANA GERENACJA
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)







